Skarby małych miedzianych szelągów odkryte w Rokitnie

2 października 2026 - 29 listopada 2026

Dwa naczynia pełne monet, wyorane na tym samym polu pod Lubartowem w odstępie trzydziestu lat: razem ponad 13 700 miedzianych szelągów Jana Kazimierza. Pokaz należy do jubileuszowego cyklu, którym Muzeum Narodowe w Lublinie w roku swojego 120-lecia dziękuje współtwórcom swoich zbiorów - tym razem dwóm pokoleniom jednej rodziny rolników.

Muzeum Narodowe w Lublinie o wystawie:

Dwa skarby miedzianych szelągów Jana Kazimierza (1648-1668) odkryte zostały w 1981 i 2011 roku w Rokitnie na jednym polu uprawnym, nieopodal rzeki Wieprz. Liczą one odpowiednio 3530 i 10218 monet. Pierwszy z nich ukryto w latach 80. XVII wieku, a drugi na przełomie XVII i XVIII stulecia (po 1695 roku). Ukrycie tych monet w ziemi wiązało się najprawdopodobniej z funkcjonującą wówczas w Rokitnie komorą celną. Zespoły trafiły do Muzeum dzięki obywatelskiej postawie znalazców - panów Stanisława i Adama Szczepaników.

Czego się spodziewać

To nie jest osobna sala, tylko pokaz w holu przed wystawą stałą „Monety i Medale na Ziemiach Polskich od X do XX wieku”, czyli na trasie ekspozycji stałych. Muzeum nie podaje, ile monet wyłożono ani czy w gablocie stoją też naczynia, w których je ukryto. Fotografię jednego z nich, przed klejeniem i po nim, pokazuje strona zbiorów numizmatycznych muzeum .

Historię obu znalezisk opisał numizmatyk muzeum Tomasz Markiewicz w „Wiadomościach Numizmatycznych” (2020, z. 208). Pierwszy skarb wyorał w kwietniu 1981 roku właściciel pola Stanisław Szczepanik i od razu zawiadomił muzeum. Monety ważyły 4,7 kg, a znalazca oddał je razem ze skorupami garnka i resztkami skóry, którą je zabezpieczono.

Drugi trafił pod pług jesienią 2011 roku, kilkanaście metrów dalej. Wnuk Stanisława, Adam Szczepanik, przyniósł monety do muzeum 14 listopada 2011 roku w wiaderku - 12,48 kg. Przeszukanie pola wykrywaczem metali dało jeszcze 201 sztuk.

Najciekawsze są wyjątki. Wśród 10 218 monet drugiego skarbu tylko dziewięć nie jest boratynkami, w tym szkocki miedziak Karola I i czeska trójkrajcarówka cesarza Leopolda I z 1695 roku. To właśnie ona pozwala datować ukrycie skarbu na czas po 1695 roku.

Drugi skarb nie jest debiutantem: muzeum pokazało go już jesienią 2015 roku na wystawie „Skarby monet w zbiorach Muzeum Lubelskiego” . Teraz oba zespoły z Rokitna stoją obok siebie.

Kontekst

Boratynka to potoczna nazwa miedzianego szeląga Jana Kazimierza. Pomysł podsunął Tytus Liwiusz Burattini, Włoch w służbie dworu, gdy po powstaniu Chmielnickiego i potopie szwedzkim, w trakcie wciąż trwającej wojny z Moskwą, skarb nie miał z czego płacić wojsku. Miedziana moneta miała urzędowo wartość srebrnego szeląga, czyli jednej trzeciej grosza, choć metal był wart nieporównanie mniej.

Według rachunków mennic, które zestawia Markiewicz, w latach 1659-1666 wybito ich ponad półtora miliarda. Skutkiem była drożyzna: w 1664 roku za dukata płacono 195 groszy w srebrze, ale 270 groszy w boratynkach. Żołd wypłacany w miedzi podsycał bunty, a zaprzestanie wypłat w boratynkach było jednym z żądań rokoszu Lubomirskiego. Prawdopodobnie stąd wzięło się powiedzenie „niewart złamanego szeląga”.

Boratynki krążyły jeszcze na początku XVIII wieku. Dlatego skarb ukryty po 1695 roku, trzydzieści lat po zamknięciu mennic, wciąż składa się niemal wyłącznie z nich. Muzeum łączy oba depozyty z komorą celną przy przeprawie przez Wieprz, o której piszą źródła z XVI wieku; sam Markiewicz formułuje to ostrożnie, jako przypuszczenie.

Bilet i czas

Osobnego biletu nie ma. Cennik muzeum nie wymienia pokazów jubileuszowych, a hol leży przed jedną z wystaw stałych, więc wchodzisz na bilet na ekspozycje stałe: 20 zł, ulgowy 15 zł. Wynika to z położenia pokazu; muzeum nie pisze tego wprost. Bilet zbiorczy na wystawy stałe, kaplicę i wieżę kosztuje 40 zł (ulgowy 30 zł) i sprzedaje go tylko kasa.

Godziny są godzinami wystaw stałych, sezon zimowy obowiązuje przez cały pokaz: wtorek-czwartek i niedziela 9:00-17:00, piątek i sobota 9:00-18:00. W poniedziałek wystawy stałe są zamknięte. Dni bezpłatnego wstępu nie przypadają na stały dzień tygodnia: muzeum ogłasza je z miesiąca na miesiąc na stronie z informacjami dla zwiedzających i obejmują one ekspozycje stałe, ale nie wieżę. Godzin na 1 i 11 listopada ta strona dziś nie podaje, więc przed wizytą w te dni sprawdź ją jeszcze raz.

Zarezerwuj 15 minut na sam pokaz, 45 minut razem z galerią monet. Wystawa stała za holem pokazuje dwa kolejne skarby z Lubelszczyzny, denary krzyżowe z przełomu XI i XII wieku i monety talarowe z początku XVIII wieku. Obejrzane po Rokitnie dają porównanie: drobna miedź obok srebra.

Dla kogo: dla numizmatyków, dla miłośników historii XVII wieku i dla rodzin - historia rolnika i jego wnuka, którzy wyorali skarb, przemawia do dzieci lepiej niż gablota medali. Kto może pominąć: ten, kto ma na zamek godzinę i chce zobaczyć kaplicę Trójcy Świętej oraz „Unię lubelską” Matejki.

Zobacz też

  • Muzeum Narodowe w Lublinie (Zamek Lubelski) - profil muzeum: kaplica z freskami z 1418 roku, donżon i dziewięć wystaw stałych, w tym galeria monet i medali, przed którą stoi pokaz.
  • Tomasz Zawadzki - malarstwo materii z cyklu jubileuszowego, w Galerii Grupa „Zamek” i Awangarda do 3 stycznia 2027.

Harmonogram całego cyklu znajdziesz na stronie pokazów jubileuszowych muzeum , a ceny na stronie cennika .

Profil muzeum: Muzeum Narodowe w Lublinie (Zamek Lubelski) .

Bilety i dostępność

Cennik muzeum nie wymienia osobnego biletu na pokazy jubileuszowe. Pokaz stoi w holu przed wystawą stałą „Monety i Medale”, więc z jego położenia wynika, że obejmuje go bilet na ekspozycje stałe (20 zł, ulgowy 15 zł); muzeum nie pisze tego wprost.