Nauka Zadębie

Jaro Retro Auto Classic Garage - Muzeum Motoryzacji w Lublinie

Jaro Retro Auto Classic Garage - Automotive Museum in Lublin

4.7 km od Rynku Starego Miasta w Lublinie Zobacz muzea blisko Rynku Starego Miasta w Lublinie

Adres: ul. Jana Kasprowicza 32, 20-232 Lublin
Godziny otwarcia: wt-nd: 10:00-18:00 (ostatnie wejście 17:30), pn: nieczynne

Czego się spodziewać

W nazwie jest „muzeum motoryzacji”, ale Jaro Retro Auto Classic Garage w Lublinie to przede wszystkim prywatny garaż kolekcjonera, otwarty dla zwiedzających. Przeszklona hala o powierzchni około 550 m2 stoi na Zadębiu, 4,8 km w linii prostej od Bramy Krakowskiej. W środku jest około 30 samochodów i wszystkie są na chodzie. Luźne ustawienie jest zamierzone: właściciel woli pokazać mniej aut, byle każde dało się obejść dookoła.

Dla lublinianina najważniejszy eksponat ma lokalny rodowód. To ciężarówka Lublin-51 z 1953 roku, jeszcze z kabiną w wersji drewnianej. Fabryka Samochodów Ciężarowych montowała ten model, licencyjny GAZ-51, w Lublinie od listopada 1951 do czerwca 1959 roku; szkielet wczesnych kabin robiono z drewna obitego sklejką, później zastąpiła go blacha. W 2025 roku ciężarówka stała obok pierwszej Nysy.

Resztę hali najlepiej oglądać przez skrajności. Najstarsze są Oldsmobile i Ford T z 1916 roku; drugi Ford T pochodzi z 1918 roku, a jeden z Fordów ma nietypowy dla tego modelu niebieski kolor. Mikrus MR-300, jeden z 1728 egzemplarzy zbudowanych w Mielcu w latach 1957-1960, stoi tuż obok Warszawy; na przeciwnym biegunie stoją auta amerykańskie. Auto Świat wymieniał w 2023 roku Chevroleta Camaro z 1970 roku z silnikiem 7,5 litra podniesionym do 600 KM, Corvette C3 i Lincolna Continentala Mark III.

Przy każdym aucie stoi plansza z jego historią, ale sednem wizyty jest opowieść. Oprowadza kustosz Jacek Wroński albo sam właściciel i to oprowadzanie chwalą opinie zwiedzających. Kto woli czytać sam, może podziękować - kustosz mówi, że część gości tak robi. Przewodniczący zarządu rady dzielnicy, który od początku wspierał ten pomysł, przyznał wprost, że o „muzeum” należy tu mówić raczej w cudzysłowie.

Najlepsze dla miłośników starych aut, dla pamiętających drogi PRL-u i dla dziecka, które zna marki samochodów lepiej niż rodzice. Niczego nie wolno tu dotykać ani do niczego wsiadać. Jeśli masz na Lublin jeden dzień, pierwszeństwo mają zamek i Stare Miasto: to wyprawa na osobne pół dnia, bo autobus kursuje rzadko. Według kustosza najrzadziej przyjeżdżają tu sami lublinianie.

Wskazówki

  • Nie jedź dla jednego auta. Auta w hali są wymieniane. Strona muzeum wciąż wymienia Maluchy, ale w marcu 2026 roku kustosz powiedział Radiu ESKA, że zostały sprzedane; w 2025 roku na kupca czekała też Warszawa M 20. Jeśli zależy ci na konkretnym modelu, zadzwoń przed wyjazdem.
  • Cennika w sieci nie ma. Muzeum nie publikuje cen biletów; kupisz je tylko w kasie, gotówką lub kartą. Grupa od dziesięciu osób rezerwuje termin pod numerem +48 601 263 349 albo +48 733 045 846. Przy grupie 30 osób poproś o dwie tury: według jednej z opinii w tak licznej grupie przewodnika słyszeli tylko stojący najbliżej.
  • Zarezerwuj 60-90 minut. Kustosz szacuje zwiedzanie na 1-2 godziny, zależnie od tego, ile chcesz słuchać. Goście przyjeżdżający autobusem mieszczą się zwykle w 60 minutach i właśnie pod autobus warto ułożyć wizytę.
  • Powrót zaplanuj z góry. Według rozkładu ZDiTM obowiązującego od 1 września 2026 roku linia 52 wraca spod muzeum do centrum w dni powszednie o 18:15 i 19:50. W soboty ostatni kurs odjeżdża o 17:31, jeszcze przed zamknięciem. W niedziele i święta zostaje linia 22 o 10:13, 12:13 i 14:13.
  • Stare godziny wciąż krążą. Przy otwarciu w 2023 roku muzeum działało od poniedziałku do piątku w godzinach 8:00-16:00 i część katalogów w sieci nadal podaje dni powszednie. Dziś obowiązuje wtorek-niedziela 10:00-18:00, ostatnie wejście o 17:30, w poniedziałki zamknięte.
  • Patrz, nie dotykaj. Właściciel zakazuje dotykania aut i wsiadania do środka - dziecko, które liczy na miejsce za kierownicą, lepiej uprzedzić przed wyjazdem.
  • Podnieś wzrok. W 2023 roku Radio ESKA opisało ścianę z około 150 modelami samochodów, zawieszonymi wysoko nad ekspozycją, i dwa stare auta, za kierownicą których siedzą szkielety.
  • Dostępność: zadzwoń. Muzeum nie publikuje informacji o dostępności dla osób z niepełnosprawnościami - przed wizytą zadzwoń.

Jak dojechać

Muzeum stoi przy ul. Jana Kasprowicza 32, na północno-wschodnim skraju miasta. Administracyjnie to dzielnica Hajdów-Zadębie i pod tą nazwą szukaj adresu w aplikacjach.

  • Autobus od poniedziałku do soboty: linia 52 z przystanku Brama Krakowska przy Lubartowskiej albo z przystanku Muzeum Narodowe - Zamek przy al. Tysiąclecia. Wysiadasz po około 20 minutach na przystanku na żądanie Kasprowicza - Zadębie, tuż przy hali, więc daj znać kierowcy. Linia 52 kursuje w dni powszednie i w soboty, w niedziele nie.
  • Autobus w niedzielę: linia 22, ale ulicą Kasprowicza jadą tylko kursy o 9:14 i 11:14 z przystanku Brama Krakowska. Pozostałe niedzielne kursy z Bramy Krakowskiej jadą ulicą Turystyczną i omijają muzeum.
  • Samochodem: od Bramy Krakowskiej to 6,5 km, około 10 minut bez korków. Przy hali jest przestronny parking, także dla grup zorganizowanych.

W okolicy

Najprostszą parę na jeden dzień tworzy Zamek Lubelski . Linia 52 zatrzymuje się przy przystanku Muzeum Narodowe - Zamek, więc rano zamek, po południu garaż, bez przesiadek.

Tę samą historię zbieracza, który latami trzymał swoje skarby w garażu, opowiada Łącznica przy Królewskiej: kolekcja telefonów i central telefonicznych. Różnica jest praktyczna - tam wchodzi się tylko w dni powszednie o 13:00, z przewodnikiem mówiącym po polsku, tu sześć dni w tygodniu bez umawiania.

Codzienność PRL-u od strony bloku, a nie samochodu, pokazuje Muzeum Osiedli Mieszkaniowych na LSM, po drugiej stronie miasta (8,2 km w linii prostej). Otwiera się w soboty w godzinach 11:00-13:00.

Historia

Hala przy Kasprowicza otworzyła się hucznie 26 maja 2023 roku. Następnego dnia wstęp był bezpłatny, przez dwa dni przyszło blisko tysiąc osób, a lubelskie MPK podstawiło pod budynek zabytkowy trolejbus i autobus Jelcz „ogórek”.

Za kolekcją stoi Jarosław Janowski - absolwent lubelskiej szkoły samochodowej i Politechniki Lubelskiej, przedsiębiorca z branży tworzyw sztucznych, członek Automobilklubu Lubelskiego. Pierwszym autem była Syrena 105 z 1980 roku, którą, jak opowiadał RMF24, zobaczył stojącą przy drodze. Do dziś ma oryginalny lakier i tapicerkę.

Jak pisze muzeum, powstała tu „pierwsza w województwie Lubelskim stała ekspozycja pojazdów zabytkowych”. Prasa regionalna powtarza to określenie za właścicielem.